O mnie, kredycie i procesie

Autorem tego bloga to konsument usług bankowych, zwany dalej Zenonem Franksterem.

W 2015r. zostałem uświadomionym kredytobiorcą

Od 2015 roku jestem świadomym frankowiczem, tj. kredytobiorcą, który wie o istnieniu i skutkach błędów w sztuce bankowej. Kardynalnych błędów prawnych, za które powinny zapłacić banki, bo to one są profesjonalistami w dziedzinie kredytów. W dużym skrócie, umowne zapisy łączące kredyt wypłacany w PLN z walutami obcymi, np. CHF, są nieważne z mocy prawa. W konsekwencji banki nieprawidłowo naliczają raty, zawyżając ich wysokość. Nadwyżki muszą być zwrócone wraz z odsetkami, a spłata kredytu ma przebiegać w sposób zgodny z prawem.

W 2016r. pozwałem bank

W 2016 roku złożyłem pozew o zapłatę przeciw Getin Noble Bank do warszawskiego sądu. Wcześniej składałem do banku reklamacje, oświadczenia i wezwania do zapłaty. Jednak efekty takich działań były mizerne, żeby nie powiedzieć żadne. Z wyjątkiem tego, że w postępowaniu sądowym mam twarde dowody na bankową schizofrenię – w umowie i pismach reklamacyjnych bank pisze jedno, ale w pismach procesowych pisze drugie i sam sobie zaprzecza. W sporach o większe kwoty tylko wyrok sądu może zmusić bank do zmiany zdania / przestrzegania prawa. Kiedy bank przegra w pierwszej instancji, to może zaproponuje sensowną ugodę z klauzulą poufności w pakiecie. Kiedy wygrasz prawomocnie, bank będzie musiał wykonać wyrok, ponosząc pełne konsekwencje swoich nielegalnych praktyk.

W swoim pozwie domagam się:

  1. odwalutowania kredytu tj.: wykonania umowy zgodnie z jej wszystkimi legalnymi zapisami (nieuczciwe zapisy umowy należy uznać za nigdy nieistniejące i niewiążące mnie – patrz wyroki TSUE i SN) albo
  2. unieważnienia kredytu, o ile sąd uzna, że umowa jest nielegalna w całość

Pokazuję, jak odzyskać pieniądze od bankstera

W 2017 roku robię frankowy comming out – tworzę bloga FRANKOWICZ.info, podczas gdy wcześniej udzielałem się jako Zenon Frankster na Facebooku. Fejs jest fajny, ale nie każdy potrafi z niego korzystać. Z tego względu postanowiłem zrobić ten oto blog, którego treść i struktura ma sprzyjać zrozumieniu „frankowego problemu”, a także zachęcać ludzi – w tym Ciebie – do działania i rozwiązania. W tym miejscu zrób przerwę i zobacz ten film (2 minuty) – kurs CHF a cieknący dach.

Korzystaj z mojej wiedzy i doświadczenia w walce o Twoje pieniądze

Powiedzmy sobie wprost, bez owijania w bawełnę:

Dlaczego pozwałem Getin Noble Bank?

W 2008 roku podpisałem umowę z MetroBankiem, marką handlową Noble Banku. Potem podpisałem jeszcze 3 aneksy, w tym słynne „MaxRata” oraz „Średni NBP”. A gdy zostałem uświadomiony przez prawnika, to z ostrożności procesowej uchyliłem się od skutków prawnych podpisania tych aneksów, składając do banku stosowne oświadczenie, które bank ma w nosie. A teraz parę liczb:

  • ponad 460 tys. zł – kwota wykorzystanego kredytu
  • ponad 140 tys. zł – kwota zapłaconych rat
  • ponad 90 tys. zł – kwota należnych rat
  • blisko 50 tys. zł – kwota nadwyżki od 07.2008 do 12.2015
    (tyle bank będzie musiał zwrócić z odsetkami po wyroku)
  • ponad 480 tys. zł – kwota nadwyżki od 12.2015 do końca umowy
    (przyjmując kurs CHF i oprocentowanie jak w 12.2015)
  • ponad 950 zł – kwota nadwyżki dla raty 12.2015
    (o tyle spadnie moja rata po wyroku; teraz bank zawyża ratę o 92%)

Tolerując bankowe bezprawie, pozwoliłbym bankowi zarobić o dużo za dużo! Nielegalny zysk banku = moja faktyczna strata w kwocie 530 tys. zł. Dodam, że legalny dochód odsetkowy banku na moim kredycie wynosi blisko 120 tys. zł!! Uznałem, że nie mogę odpuścić i dlatego pozwałem bank!! Alternatywą jest niepłacenie rat i czekanie na pozew od banku. Nie mam w tym temacie doświadczenia, więc nie będę się tutaj wymądrzał. Tutaj ekspertem jest frankowicz Igor Kowalski, polecam opis jego historii – zero haraczu, bank pozywa i przegrywa (na 1 rozprawie), a potem Raiffeisen czyści dane w BIK.

BARDZO WAŻNE
Gdy nie płacisz rat, spodziewaj się pozwu od banku! Dlatego zawczasu dogadaj się z prawnikiem! Będziesz mieć „pozamiatane” jeśli w ciągu 14 dni od otrzymania pisma z sądu nie wniesiesz sprzeciwu i nie uiścisz opłaty sądowej.

Od decyzji do procesu

Zanim zdecydowałem się na drogę sądową, którą obecnie uważam za jedyną słuszną drogę walki z bankiem (wcześniej wierzyłem w reklamacje i polubowne rozwiązania), zrobiłem kilka rzeczy. Po pierwsze, skonsultowałem się z prawnikami, czy są podstawy prawne do pozywania banku. Zeskanowałem umowę, załączniki i aneksy, przesłałem komplet dokumentów w 4 miejsca i poprosiłem o ogólną konsultację. Trzy kancelarie wskazały, że są przesłanki ku temu, aby pozwać i wygrać z bankiem, wskazując na abuzywność i nieważność przeliczników walutowych. Jedna stwierdziła, że wiedziały gały, co brały – dodam ta jedna, nie prowadziła żadnej sprawy frankowej i byłem pierwszą osobą, która zgłosiła się do niej z takim zapytaniem.

twój prawnik ma znać prawo konsumenckie

W 2015 roku, w grudniu popołudniu podpisałem umowę na obsługę prawną, jak również ustanowiłem specjalne pełnomocnictwo dla prawnika, aby mógł w moim imieniu kontaktować się z bankiem. Pod koniec roku, a dokładniej w Sylwestera złożyłem do banku oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych zawarcia aneksów do umowy o kredyt hipoteczny, zawierające uzasadnienie iż działałem pod wpływem istotnego błędu, a także zastrzeżenie, że prawdopodobnie aneksy są bezwzględnie nieważne (na mocy art. 58 K.c.) od momentu ich podpisania.

W 2016 roku, w styczniu bank otrzymał grubą reklamację od mojego pełnomocnika – dwadzieścia parę stron konkretnych zastrzeżeń do umowy i kilka bardzo konkretnych pytań. Dodam, że reklamacja od prawnika jest swego rodzaju pismem przedprocesowym. Zgodnie z tzw. ustawą reklamacyjną, bank miał 30 dni na udzielenie odpowiedzi, ale nie dał rady odpowiedzieć wcale. W marcu złożyłem wezwanie do zapłaty i sprawa trafiła do Rzecznika Finansowego. Na początku czerwca wystąpiłem o zaświadczenie o kredycie, na potrzeby procesu. W połowie lipca przypomniałem się, bankowi z żądaniem wydania mi pokwitowania – skarżąc się na rażącą opieszałość banku. Finalnie zaświadczenie otrzymałem w połowie sierpnia.

przygotowanie do procesu trwa kilka miesięcy

We wrześniu 2016 roku pozew był gotowy i trafił do sądu, który przekazał do banku. Od tego czasu trwa wymiana pism procesowych. Czyli sąd pisze do banku, masz 14 dni na odpowiedź. Bank wnioskuje o więcej czasu, w końcu odpowiada na pozew. Następnie sąd pisze do mnie, masz 14 dni na replikę, czyli na ustosunkowanie się do twierdzeń banku. Mój prawnik nie potrzebuje ekstra czasu, replika napisana i wysłana. Teraz czekamy na kolejne postanowienie sądu – mam nadzieję, że wkrótce poznam termin rozprawy i że będzie on nieodległy. [AKTUALIZACJA: pierwsza rozprawa już się obyła – przeczytaj relację w osobnym wpisie]

Piszę to, wszystko abyś miał świadomość, że wbrew pozorom pozwanie banku wymaga sporo czasu. A okres od złożenia pozwu do wyznaczenia terminu pierwszej rozprawy trwa kilka miesięcy. A wcześniej prawnik musi wykonać kilka tzw. czynności przedprocesowych, które także są czasochłonne. Również banki nie spieszą się z wydawaniem pokwitowań kredytowych, historii spłat czy udostępnianiem dokumentów.

BARDZO WAŻNE
Sukces w sądzie zależy w bardzo dużej mierze od jakości pozwu!! Kto pozywa, ten musi udowodnić, że ma rację. Jeśli Twoje argumenty będą słabe i źle uzasadnione, to sąd ich nie podzieli, wtedy przegrasz sprawę.

wbrew pozorom sprawy frankowe są proste

Moim zdaniem sprawy frankowe są na tyle proste, że wyroki powinny zapadać na pierwszych rozprawach. Dlaczego? Na chłopski rozum – do stwierdzenia, czy konkretne zapisy w umowie są nieuczciwe i nielegalne, wystarczy samo przeprowadzenie dowodów z dokumentów (analiza podpisanej umowy). Przesłuchania świadków czy opinie biegłych raczej niewiele wniosą do sprawy, poza wydłużeniem oczekiwania na wyrok. Jeśli sąd uzna, że umowa jest sprzeczna z prawem w części (np. przeliczenia walutowe) lub w całości, to powinien wydać wyrok zgodny z literą prawa. Jeśli bank stworzył umowę, która jest niezgodna z prawem, to powinien ponieść tego pełne konsekwencje, bo przecież wiedziały gały (profesjonalisty), co dawały (konsumentowi). Wiedz, że banki zatrudniają wielu prawników, a także współpracują z renomowanymi kancelariami prawnymi.

banki boją się pozwów, dlatego grają na czas

Pozew oznacza koniec żartów dla banku. Kiedy bank dostanie pozew, to musi na niego odpowiedzieć. Powinien wykazać, że zarzuty kredytobiorcy w żaden sposób nie zasługują na uwzględnienie przez sąd. Jednak wskazanie konkretnych przepisów prawa, a czasami nawet zapisów w umowie, bywa trudne – wręcz niemożliwe. Jak to mawiał klasyk „z pustego to i Salomon nie naleje”. Dlatego odpowiadając na pozew, banki starają się odwrócić uwagę od istoty problemu oraz powołują się na bankowe zwyczaje, które nie mają żadnego oparcia w przepisach (choć powinny, bo działalność bankowa jest uregulowana ustawowo). Wtedy w replice należy podkreślić brak związku bankowych wydumek i wodolejstwa z sednem sprawy.

Pamiętajmy, że bank to przede wszystkim przedsiębiorca, który prowadzi działalność gospodarczą w celu zarobkowym. Bank ma legalnie maksymalizować zysk. W interesie banku nie leży zaprzestanie stosowania nieuczciwych przeliczeń walutowych, korygowanie harmonogramów spłat oraz zwrot nadwyżek kredytobiorcom. Dlatego nie licz, że odfrankujesz kredyt w trybie reklamacyjnym albo polubownym. Powtórzę jeszcze raz – według mnie tylko drogą sądową można coś wskórać, bo wyroki sądowe można egzekwować przez komorników. Ostatnio było głośno o tym, jak komornik wpadł do Getin Noble Banku.

Istotne poglądy UOKIK i RF miażdżą banki

Co ważne, banki umieją liczyć (choć nie zawsze prawidłowo Getin zawyża raty), co podkreślają prawnicy! Dlatego bank nawet kiedy prawomocnie przegra z Kowalskim, Nowakiem i Malinowskim, to gdy zgłosi się do niego z reklamacją Frankowski, to wyśle go na drzewo!! Przykre ale prawdziwe. Po prostu bankom bardziej opłaca się przegrać w sądzie, ponieść koszty sprawy i zapłacić ustawowe odsetki setce kredytobiorców, niż przyznać się do kosztownego błędu i naprawić go tysiącom klientów. Na szczęście kredytobiorcy mogą liczyć na pomoc organów administracji, które w toku postępowań sądowych mogą wydać tzw. istotne poglądy w sprawie. Dotychczas opinie wydane przez Rzecznika Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta jednoznacznie przyznają rację kredytobiorcom.

Podejmij wyzwanie frankowicza
– walcz z bankowym bezprawiem

Wyrok dla banku = wielka ulga dla Ciebie

Mam nadzieję, że moja historia pomoże Ci w uwolnieniu się od frankowego problemu, nawet jeśli wysokość raty nie stanowi problemu dla Ciebie. Problemem jest łamanie prawa przez banki oraz stosowanie nieuczciwych zapisy w umowach, które nie wiążą klientów od dnia podpisania umowy!

Tutaj będę informował, tj. publikował kolejne wpisy, o postępach mojej walki z bankowym bezprawiem:

  • na froncie sądowym (nieważność przeliczeń walutowych),
  • na froncie reklamacyjnym i polubownym (nieuczciwe opłaty, nielegalne procedury itp).

Ponadto na tej stronie znajdziesz aktualności z szeroko rozumianego frankowego podwórka.
Zachęcam Cię do dalszej lektury wpisów oraz dzielenia się wiedzą ze znajomymi i rodziną. Bankowe bezprawie karmi się biernością oszukiwanych klientów. Czas to zmienić. Edukacja. Reklamacja. Mediacja. Pozew. Odfrankowienie lub unieważnienie umowy to tylko kwestia czasu, o ile podejmiesz wyzwanie!

Nie wiesz od czego zacząć? Przeczytaj Abecadło Frankowicza!

Zenon Frankster

Konsument, który pozwał Getin Noble Bank ws. tzw. kredytu frankowego z 2008r. Poznaj kulisy mojej sprawy i ważne wyroki ws. CHF, a także historie reklamacji

  21 comments for “O mnie, kredycie i procesie

  1. LINORAK
    Luty 8, 2017 at 11:17 pm

    z jakim prawnikiem w Warszawie współpracujesz?

  2. Frankowicz
    Marzec 6, 2017 at 7:16 am

    Jakie sa koszty dla prawnika? Pytam bo nie wiem czy stac mnie na to a sam nie napisze pism o których mowa w artykule

    • Marzec 13, 2017 at 2:51 pm

      koszty prawnika zależą od tego jak się dogadasz z prawnikiem. Są to tysiące złotych, które można rozłożyć na raty. W przypadku wygranej dochodzi premia za sukces, znów tysiące złote – ale płatne po wyegzekwowaniu pieniędzy z banku. Nie mniej jednak wg mnie gra jest warta świeczki.

  3. Miki
    Marzec 8, 2017 at 11:16 am

    Podaj proszę choć rząd wielkości bądź przedział kosztów, jakie dotychczas poniosłeś na walkę z bankiem.

  4. Marek Lechicki
    Marzec 12, 2017 at 5:03 pm

    To znaczy, że jak wygrasz to dalej będziesz spłacał kredyt?

    • Marzec 13, 2017 at 2:47 pm

      jeśli sąd stwierdzi bezwględną nieważność całej umowy, to nie co spłacać. A kiedy są stwierdzi nieważność / nieuczciwość przeliczników walutowych, to trzeba spłacać wg nowego harmonogramu, którego podstawa to otrzymana kwota PLN i oprocentowanie określone w umowie LIBOR CHF + marża banku.

  5. mir woj
    Marzec 13, 2017 at 10:45 am

    Mam podobny problem w tym samym banku. Kredyt wypowiedziany 04.2016. Jestem po konfrontacjach reklamacyjnych od prawie roku z tym bankiem, bank póki co odpowiada zawsze, że zarzuty są bezpodstawne. Albo, że nie mogą się odnieść, ponieważ ja nie podaje konkretów. Przestałem już pisać o konkretach bo oni „coś tam” odpiszą, ale i tak moje zarzuty uważają za bezzasadne – czyli odpowiadają „pomidor”. Z powyższego tekstu wynika, że lepiej wobec tego będzie jak to bank nas pozwie. Trzeba jednak pilnować, aby szybko i na czas zdobyć pozew banku w sądzie – 14 dni do odwołania się. Pracownicy tego banku nie mają kompetencji żeby tak skomplikowane sprawy prowadzić. Jak już w tekście wspomniano, często pracownicy w jednym piśmie potrafią sami sobie zaprzeczyć. Mało tego, niektórzy prawnicy GNB potrafią unieważnić prawie całą umowę, żeby uznać klauzule abuzywne za legalne 😀 . Skoro bank boi się pozwania to w takim razie zaczekam, aż bank mnie pozwie… chociaż na ich miejscu nie odważyłbym się wiedząc o tym, że umowa CHF jest zwykłym oszustwem. Liczę zatem na to, że jeszcze przez 2 lata będziemy sobie tak pisać, aż sprawa się przedawni… 🙂

    • MaX
      Marzec 17, 2017 at 7:17 pm

      Odważny jeteś 😉 nie przerażają Cię odsetki jakie getingang sobie nalicza?Oni raczej nie dopuszczą do przedawnienia, pozwą Cię za 2lata…i to o kwotę podwojoną o odsetki karne :/
      Jestem w takiej samej sytuacji jak ty- wypowiedziana umowa i ogromny dylemat…: atakować czy czekać…

      • Marzec 17, 2017 at 9:43 pm

        odsetki karne bywają określone w sposób nieprecyzyjny, czyli być może są abuzywne i wynoszą 0% 😉

  6. Piotr
    Marzec 17, 2017 at 1:19 pm

    Witam. Mam kredyt w Getin Banku, podpisany w listopadzie 2006. Jestem zdecydowany na oddanie sprawy w ręce prawników ponieważ jak napisano wcześniej też nie poradzę sobie ze skomplikowaną nomenklaturą bankowo-prawniczą i z samymi przepisami. Problem jednak w tym że informacje co do przedawnienia mówią: raz że przedawniają się tylko te raty i odsetki, które miały miejsce przed 10ciu laty a raz że przedawnia się cała umowa… I teraz nie wiem czy jest sens ponosić początkowe koszty opłaty sądowej i honorarium prawnika?
    Poproszę o podpowiedź.

  7. Piotr
    Marzec 17, 2017 at 4:44 pm

    Witam.
    Czy ktoś WIE bo informacje które uzyskuję od prawników są sprzeczne z tymi z internetu, czy kredyt którego umowa została podpisana 15.11.2006r uległ przedawnieniu w całości czy jak niektórzy twierdzą tylko ta część odsetek, ubezpieczenia sprzed 10 lat?
    Dziękuję

    • Marzec 17, 2017 at 9:42 pm

      Przedawnienie roszczeń jest dla mnie niejednoznaczne :/ też mam kilka różnych info w tym temacie z różnych źródeł. Jednak musisz pamiętać, że sądy czasami wydają wyroki, które nie są zgodne z prawem. Nawet jeśli przedawnia się roszczenie banku, to sąd może powiedzieć macie rozliczyć się inaczej :/

  8. Maciek
    Marzec 18, 2017 at 2:34 pm

    Witam, czy w świetle ostatnich wyroków umowa o kredyt zawarta 05 maja 2006 roku jest przedawniona,czy nie ? Nadal spłacam raty, kredyt był urachamiany w transzach. Z tego co ostatnio czytałem, to 10 lat nie stanowi okresu przedawnienia. Może jeszcze w tym pomóc Prokuratura, która bada obecnie wiele umów kredytowych, Jeśli uzna, że było to oszustwo, to termin przedawnienia wynosi 15 lat.Proszę o odpowiedź.

    • Marzec 18, 2017 at 8:15 pm

      Niestety nie mam 100% pewności w kwestii przedawnień. Jednak wg mojej obecnej wiedzy nie wszystko jest stracone nawet gdy stuknie 10 lat.

  9. Aga
    Marzec 18, 2017 at 5:33 pm

    Kredyt 2007 r, GNB jako Metrobank, przez Open Finance. Porażka. Kilka aneksów MaxRat i innych plugastw. Było 780 tys pln. Jest 760 tys CHF i rośnie. Zamierzam ogłosić upadłość. Czy myślicie, że jest sens informować o tym bank po to by wyegzekwować sprzedaż za pierwotną cenę kredytu w pln dla potencjalnego kupca? Jak zrobię upadłość Bank nie odzyska nawet 2/3 tej sumy..

    • Marzec 18, 2017 at 8:12 pm

      W razie ryzyka upadłości bank może wypowiedzieć umowę w oka mgnieniu, wobec terminów standardowych. kierowanie do banku sygnałów ze słowem na „u” lepiej robić pod opieka prawnika.

  10. killlbank
    Marzec 23, 2017 at 9:18 am

    Masz polisolokaty itp?

  11. killlbank
    Sierpień 23, 2017 at 4:22 pm

    Do Agi:
    1) walcz w sadzie
    2) upadlosc dopiero jak przegrasz w ii inst.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *