Pytania do frankowicza, który pozwał bank

Masz pytanie, po prostu skomentuj ten post i napisz co Cię gryzie 🙂

Dlaczego w ten sposób?
Bo wiele osób ma podobne pytania dotyczące tzw. kredytów frankowych i możliwości działań, które dają realną możliwość wyeliminowania nieuczciwych przeliczników walutowych stosowanych przez banki. Chcę pomóc możliwie największej liczbie osób, dlatego proponuję otwarte pytania i odpowiedzi. Dzięki temu będę mógł odpisać, wskazując bezpośredni link do wpisu zawierającego odpowiadź na Tobie pytanie lub osoby, która miała wątpliwości podobne do Twoich.

Prawdopodobnie już teraz znajdziesz wiele odpowiedzi na swoje pytania w poniższych wpisach:

W miarę możliwości na blogu będę odpowiadać na pytania, które będą zadawane w komentarzach.

Zenon Frankster

Konsument, który pozwał Getin Noble Bank ws. tzw. kredytu frankowego z 2008r. Zbieram na prawnika - Polecam Tobie zakup ubezpieczenia online na TRIPU.pl.

  36 comments for “Pytania do frankowicza, który pozwał bank

  1. Damian
    Styczeń 26, 2017 at 1:17 pm

    Witam,
    Mamy kredyt w getin. Czytałem Twojego Bloga. Jaki jest koszt historii splaty w Getin? Czy konieczna jest taka historia do pozwu? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

    • Styczeń 26, 2017 at 8:33 pm
      1. zaświadczenie o kredycie jest potrzebne, aby zebrać do kupy najważniejsze dane, służące do określenia Wartości Przedmiotu Sporu tzw. WPS i sprawdzenia wyliczeń / twierdzeń banku.
        (wzór wniosku o zaświadczenie kancelarii Mazur i Wspólnicy)
      2. koszty zaświadczenia banki określają w Tabeli Opłat i Prowizji tzw. TOIP, znajdziesz ją na stronie banku (Centrum dokumentów Getin Noble Banku)
      3. wg mnie opłaty za wydanie zaświadczenia są nielegalne, dlatego należy składać reklamację i wezwaniem do zapłaty za wydanie takiego zaświadczenia
      4. wg mnie niedopuszczalne jest pobranie opłaty w momencie przyjęcia wniosku o historię kredytu. Po pierwsze, to płacenie za kota w worku – nie wiesz ani jakie, ani czy wszystkie informacje zamieści w zaświadczeniu. Po drugie opłata jest za wydanie dokumentu, a nie przyjęcie zamówienia. Jeśli bank pobierze kasę, trzeba złożyć reklamację i żądać jej zwrotu do czasu wydania. A za czas pobranie odsetek ustawowych.
      • Damian
        Luty 2, 2017 at 3:37 am

        Ok. dzięki.
        Teraz inne pytanie: Czy taki wniosek/reklamacje można wysłać poprzez zakładkę „reklamacje” na stronie getinu? Dodam, że żądanie zwrotu weksla wysłałem w taki sposób i po kilku dniach przyszedł, najpierw e-mail (skan z pieczątką nieważny), a potem polecony.

        • Luty 2, 2017 at 9:53 am

          TAK, można składać reklamację / wnioski online w Getin.
          Ten bank ma bardzo fajny formularz reklamacyjny online: https://www.getinbank.pl/kontakt/zloz-reklamacje.
          Zawsze z niego korzystam i zawsze wybieram preferowaną formę odpowiedzi „tylko e-mail”,
          wtedy też dostaje z automatu e-mail z potwierdzeniem otrzymania zgłoszenia wraz z jego treścią,
          jak również załącznikami, jakie dodałem przez formularz.
          Pod tym względem – Brawo Getin.

  2. Bartek
    Styczeń 26, 2017 at 11:36 pm

    Witam Serdecznie mam pytanie w 2008r. wraz z żoną wzieliśmy kredyt pseudo walutowy w BZ WBK na zakup mieszkania 46m2 na wsi pod Gdańskiem, wówczas mieliśmy po 23 lata i małe dziecko. Podczas rozmowy z bankiem staraliśmy się o kredyt w PLN lecz wówczas pracownik banku oświadczył że nie mamy zdolności kredytowej w PLN ale możemy dostać w CHF zabrzmiało to mniej więcej tak ,, Albo bierzecie w CHF albo żegnamy ” Jako młodzi ludzie nie mieliśmy pojęcia na jaką minę bank chce nas wsadzić a sytuacja życiowa zmuszała nas aby kupić wymarzone M. Reasumując moje pytanie brzmi następująco czy jest w okolicach Trójmiasta osoba która pomogła by nam podjąć walkę z bankiem i dochodzić swoich praw, nie ukrywam że jesteśmy troszkę zieloni w tym temacie i nie bardzo wiemy jak się do tego zabrać. Nie ukrywam również że jak większość ludzi załadowanych w kredyt pseudo walutowy nie stać nas za bardzo na wynajmowanie kancelarii adwokackiej gdyż liczymy się z każdą złotówką, pomimo wzrostu o ponad 100% raty miesięcznej staramy się płacić chodź często nie wystarcza i wynikają z tego niedopłaty ale nie jesteśmy już wstanie dalej tak żyć bo obecnie wartość kredytu przekracza ponad dwukrotnie wartość mieszkania pomimo 9 lat spłacania. Oczywiście w miarę możliwości będziemy się starać zagospodarować jakieś środki pieniężne bo rozumiemy że nikt nie będzie nam pomagał za darmo ale wszystko w miarę zdrowego rozsądku. Niestety duzo ostatnio się naczytałem o kancelariach które żerują na takich ludziach jak my. Będziemy wdzięczni za każdą okazaną pomoc, poradę z góry dziękuję

  3. Krzysztof
    Styczeń 27, 2017 at 1:37 am

    Kredyt zawarłem w 2006 ale termin przedawnienia roszczeń wynosi 10 lat. Dalej mogę pozwać bank?

  4. globi
    Styczeń 27, 2017 at 10:57 am

    Jestem drobnym przedsiębiorcą [jednoosobowa dz gosp.] Kredyt mam mieszkaniowy na zakup domu mieszkalnego i taki zakupiłem ale z czasem zacząłem go wykorzystywać w dzialalnosci na wynajem pokoi i bar. Współkredytobiorcą jest rodzic, który przedsiebiorcą nie jest i nigdy nie był. Obecnie mam już zlozony pozew i czekam na termin rozprawy. Bank w dotychczasowych reklamacjach a było ich z osiem zawsze olewał mnie równo swoimi formułkami typu „nie bo nie” wszystko jest legalne. Nigdy jednak nie podnióśł zarzutu że nie jestem konsumentem. Czy może to zrobić teraz w trakcie rozprawy. Pytam bo zaniepokoil mnie ostatno wyrok jaki zapadł w spr przeciw Getinowi gdzie oddalono powództwo z tego właśnie powodu

    • Styczeń 27, 2017 at 4:30 pm

      Argumenty dotyczące nieważność całej umowy lub wybranych zapisów umownych mają zastosowanie do wszystkich. Natomiast konsumenci mogą jeszcze wskazywać na abuzywność poszczególnych zapisów umowy. Bank będzie bronił się, działając w myśl wszystkie chwyty dozwolone. Dlatego trzeba być czujnym i zwracać sądowi uwagę na „chwyty poniżej pasa” oraz istotę sprawy.

  5. Sav
    Styczeń 27, 2017 at 7:36 pm

    Witam,pytanie mam o to co się przedawnia w pseudo kredycie z 2006 roku?
    Dziękuje i pozdrawiam autora blogu.

    • Styczeń 29, 2017 at 11:40 pm

      nie wszystko jest stracone, gdy stuknie Ci 10 lat od podpisania umowy.
      Wpis o przedawnieniu będzie lada dzień.

  6. Styczeń 28, 2017 at 11:40 am

    Czesc, wszystkim 🙂
    Tak jak większość tu piszących a może Wszyscy mam umowę z bankiem (obecnie mBank wcześniej MultiBank) zwartą w listopadzie 2007 roku. Duzymi krokami zbliza się 10 lat. Chciałbym rozpocząć batalie z bankiem w sprawie pseudo kredytu CHF. Zwracałem się do róznych kancelarii. Niektóre odpisały niektóre nie. Jednak te co odpisały-warszawske to koszt kosmiczny bo np. jedna z kancelarii zapodala kwote za I instancje okolo 10tysia a jeszcze jest 2 i kasacja moze byc roznie. Szukam kancelarii ktorej z czystym sumieniem mozna polecić sprawe tej nieszczęsnej umowy 🙁
    Bardzo będe wdzieczny o uczciwe podejscie do sprawy a nie w typu naganiania klienta na kancelarie bo juz pare takich osób na FB zdiagnozowałem 🙁 i to jest nasze nieszczescie ze w tej calej sytuacji niektorzy probują zbić kapital 🙁 Pozdrawiam Mariusz.

  7. Aleksandra
    Styczeń 29, 2017 at 8:59 pm

    Panie Mecenasie. Mam pytanie. Dnia 6/12/2016 złożyłam reklamacje do Raiffaisena, gdzie mam kredyt w CHF dot. unieważnienia umowy z uwagi brak podstawy prawnej do zawarcia umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej CHF. Do dnia dzisiejszego, nie otrzymałam odpowiedzi, Bank twierdzi ze wysłał listem zwykłym 30/12. Ja niestety go nie otrzymałam. Powołując się na ustawą z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz. U. z dnia 10 września 2015 r.), rozdział 2, art.8 – w przypadku niedotrzymania terminu określonego w art. 6, a w określonych przypadkach terminu określonego w art. 7, reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Czy w związku z tym, że ja nie otrzymałam odpowiedzi mogę uznać, ze umowa jest nieważna? Bank oczywiście wydzwania, pyta czemu nie płacę itd. Jakie powinnam zrobić następne kroki? Z góry dziękuję za pomoc

    • Styczeń 29, 2017 at 11:54 pm

      NIE JESTEM PRAWNIKIEM.
      Nie wiem, czego żądałaś w swojej reklamacji. Art. 8 Ustawy reklamacyjnej mówi o uznaniu reklamacji za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Ta wola musi być bardzo precyzyjnie określona. Będzie o tym odrębny wpis.

  8. Zafrankowany
    Luty 16, 2017 at 6:05 pm

    Cześć

    Czy jest szansa na podesłanie informacji o kosztach procesu? Według wyliczeń jakie otrzymałem jak na razie koszt I instancji (i to w przypadku wygranej) to jakieś 15000 zł nie licząc ewentualnych biegłych, co wydaje się dosyć zawrotną sumą przy niestety niezbyt wielkiej szansie pełnego sukcesu.

    Pozdrawiam

  9. Damian
    Luty 26, 2017 at 11:00 am

    Czy bylaby szansa podzielenie się informacją nt praktycznych kosztów kancelarii w sprawie sądowej,
    ewentualnie dodać jakieś info na maila priv ?

    • Marzec 1, 2017 at 11:02 pm

      koszty to zawsze sprawa indywidualnych ustaleń. W moim przypadku jest stała opłata za całość postępowania (wszystkie instancje), która jest rozłożona na raty. Dodatkowo jest premia za sukces.

  10. Grzegorz
    Marzec 13, 2017 at 5:56 pm

    Cześć,
    jeżeli masz już sprawę w sądzie to czy dalej płacisz raty? Jeżeli tak to w jakiej wysokości? Takie jak chce bank czy pomniejszone a może wogóle?

    Pozdrawiam

    • Marzec 14, 2017 at 11:12 pm

      uzgodniłem z prawnikiem że płacę normalnie, czasami spóźnię się z ratą – stąd monity i windykatorzy, alarmy z BIK oraz reklamacje.

  11. Metrobankster
    Kwiecień 21, 2017 at 7:49 pm

    Cześć,
    Łączę się w cierpieniach. W 2008 ekspresowa umowa w Open Finance, tylko Metrobank nam pasował (o dziwo), okres kredytowania, powiedzmy, bardzo długi, kredyt 300k. W międzyczasie rodzina się rozrosła, i chociaż mieszka mi się miło, to fakt niesprzedawalności mieszkania zaczął mi przeszkadzać. W zasadzie dużo już zostało w temacie powiedziane, więc podzielę się tym, gdzie ja doszedłem.
    Pierwsze kroki skierowałem do Mazur i Współnicy, jednak tam na wstępie chcieli sporo dokumentów, które Getin wycenił na prawie 1000 zł, a jak potem MiW powiadomił mnie o stawkach bazowych za usługę (niezależnie od wyniku i success fee) to się zniechęciłem.
    Na niepłacenie rat i wojnę podjazdową nie mam nerwów oraz warunków (weksel), więc zostaje drugie podejście do kancelarii. W tej chwili jestem po pierwszym spotkaniu i pojawił się dość ciekawy pomysł na to, jak taki proces miałby wyglądać (jeśli możesz/chcesz odezwij się Zenonie do mnie na maila). Dobre jest to, że kancelaria X na start nie chce nic. Złe jest to, że w razie pełnego sukcesu (odfrankowienie oraz zwrot nadpłaty) prowizja dla kancelarii jest hmm… bardzo duża.

    • Kwiecień 24, 2017 at 12:28 pm

      wyprowadzam Cię z błędu – płacę opłatę stałą (niezależnie od wyniku sprawy) a w przypadku wygrania płacę także premię za sukces

    • Kwiecień 24, 2017 at 1:19 pm

      premia za sukces jest wysoka (nominalnie), ale jest niższa niż to co ma mi zwrócić bank. kiedy będą ją płacił prawnikowi to będę bardzo szcześliwy, a nie zły – bo wielki problem i obciążenie finansowe spadnie mi z głowy i portfela. wiedz, ze to prawnik nie moze działąć na zasadzie copy&paste – jest sporo pracy do wykonania.

      • Metrobankster
        Kwiecień 26, 2017 at 9:06 am

        Tak wiem. Poza tym akurat mam znajomych prawników w innej dziedzinie i zasadniczo to ustalenie success fee jako jedynego wynagrodzenia jest z tego co wiem sprzeczne z ich kodeksem etycznym czy coś…
        Ja rozumiem, że prawnik nie będzie pracował za darmo. P. Orski ma dodatkową motywację (w sumie dziwne, że jeszcze nie uporał się ze swoim tematem)… Tak czy owak propozycję nr 1 chyba odrzucę, powiedzmy że za same raty „nadpłacone” bank mi musi oddać 50k a kancelaria w razie wygranej konsumuje więcej, niż to odda bank.

  12. Tomek
    Kwiecień 30, 2017 at 7:33 pm

    Cześć
    Pytanie moje może wydawać się śmieszne, ale chciałbym być pewny, że dobrze postępuję.
    Mianowicie, jeśli dobrze zrozumiałem to wniosek o wydanie dokumentów i udzielenie informacji mogę złożyć w postaci załącznika na podanej przez Ciebie stronie: https://www.getinbank.pl/kontakt/zloz-reklamacje. Na dokumencie w lewym górnym rogu jest miejsce na potwierdzenie pracownika banku, którego jak rozumiem nie będzie. Moje pytanie: czy brak tego potwierdzenia jest nieistotny w świetle ustawy o reklamacjach z 2015 roku, chodzi mi o to czy po prostu bank musi się pozytywnie ustosunkować do wniosku i czy odeśle mi żądane zestawienia i dokumenty, bez których nie ma sensu iść do kancelarii?
    Ps. Powodzenia w walce.
    Ps.Ps. Zaczynam swoją.

    • Sierpień 8, 2017 at 11:44 pm

      Banki zwykle udzielają odpowiedzi na reklamcje i wystawiają pokwitowanie, ale często ich zawartość… wymaga reklamacji :/

  13. Nowy
    Maj 2, 2017 at 9:12 am

    Witam,

    szykuję się na „wojnę” z bankiem. Chcę wysłać najpierw reklamację, potem zabrać się dalej przez Rzecznika Finansowego do ugody, a jak nic nie da, to Sąd. Proszę o ocenę jej treści – czy wszystko ująłem albo może za dużo napisałem ? Z góry dziękuję za pomoc.

    Niniejszym składam reklamację dotyczącą umowy kredytowej z dnia …………… na kwotę ……………. zawartą z Kredyt Bank S.A., a którą przejął Bank Zachodni WBK S.A na podstawie przejęcia banku Kredyt Bank S.A.. Umowa ta, to typowa umowa zawierająca klauzule indeksacyjne oraz klauzulę ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, których niedozwolony charakter był już wielokrotnie stwierdzany przez sądy. Kredytodawca wprowadził mnie w błąd co do rzeczywistych kosztów kredytu, gdyż bank zaniżył wielkość kosztów kredytu, którą zadeklarował w umowie. W związku z powyższym kwestionuję ważność całej umowy kredytowej, gdyż strony nie uzgodniły w istocie wysokości wzajemnych zobowiązań.

    UZASADNIENIE

    W przypadku kredytu wziętego w PLN, ale indeksowanego do waluty obcej – w moim wypadku do CHF – umowa zawiera szereg niedozwolonych postanowień indeksacyjnych. W postępowaniu dotyczącym wzorców umownych postanowienia tego typu zostały zakazane:
    wyrokiem z 25.06.2014 (VI ACa 1930/13) Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał klauzulę indeksacyjną Banku DNB Nord za nieważną,
    wyrokiem z 27.08.2012 (XVII AmC 5344/11), Sąd Okręgowy w Warszawie uznał klauzulę indeksacyjną BPH za nieważną,
    wyrokiem z 26.01.2011 (XVII AmC 1531/S09) Sąd Okręgowy w Warszawie uznał klauzulę indeksacyjną BRE Banku (mBank) za nieważną,
    wyrokiem z 14.12.2010 r. (XVII AmC 426/09) Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za nieważną klauzulę indeksacyjną i inne Millenium Banku.
    Wreszcie wyrokiem z dnia 8 września 2016 r. (II CSK 750/15) Sąd Najwyższy oddalił kasację mBanku S.A. od wyroku uchylającego bankowy tytuł egzekucyjny, jako oparty o wyliczenia na podstawie abuzywnych klauzul indeksacyjnych. Sąd Najwyższy przesądził, że kursy wyznaczane dowolnie przez bank w jego tabelach kursowych nie mogą stanowić podstawy wyliczania wysokości zobowiązań kredytobiorców. Wyrok ten ma oczywiście znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.

    Powyższe wyroki są prawomocne. Należy też mieć na uwadze argumenty podniesione przez Rzecznika Finansowego w jego ostatnim stanowisku, które przemawiają za uznaniem co najmniej niektórych postanowień umów kredytowych za nieważne.

    W mojej ocenie zastosowana w mojej Umowie “denominacja w walucie CHF” jest sprzeczna z naturą kredytu opisaną w art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe z tego względu, iż dodatkowy koszt kredytu w postaci zmian kursu CHF i spreadu walutowego banku jest kosztem nieprzewidzianym w art. 69 ust. 1 prawa bankowego (nie jest to ani koszt odsetek, ani koszt prowizji, a tylko takie koszty kredytu dopuszcza ustawa prawo bankowe) oraz nie wynika on ze zmiany wartości waluty denominacji względem waluty polskiej w czasie spłaty kredytu, jako że w powyższym przykładzie nieprzypadkowo przyjęte zostało założenie niezmienności kursów waluty CHF z dnia sporządzenia Umowy przez cały okres spłaty kredytu.

    Występowanie w ramach mojej Umowy dodatkowego kosztu kredytu wynikającego wyłącznie z faktu stosowania przez Bank spreadu walutowego w tabeli kursowej Banku (przy założeniu niezmienności oprocentowania oraz kursów walut z tabeli kursowej Banku z dnia sporządzenia Umowy) sprawia, że zawarta przeze mnie z Bankiem Umowa przeczy naturze umowy kredytu opisanej w art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe (który stanowi, że spłacając kredyt kredytobiorca zwraca do banku udostępniony kapitał, odsetki oraz prowizję z tytułu wypłaty kredytu), co na mocy art. 58 kodeksu cywilnego czyni całą Umowę nieważną jako że treść Umowy z dnia jej zawarcia nie przewidywała ani wypłaty kredytu w walucie CHF ani spłaty rat kredytu w walucie CHF. Również klauzula ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest niezgodna z obowiązującym prawem. Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego znajduje się już w rejestrze klauzul niedozwolonych pod numerem 1797 – Wyrok i uzasadnienie, sygn. akt I C 494/11, wyrok i uzasadnienie, sygn. akt II Ca 723/12.

    W związku z powyższym:
    1. Wnoszę o przedstawienie przez Bank rozliczenia świadczeń wzajemnych spełnionych między stronami Umowy, która jest nieważna,
    2. Żądam uznania przez Bank Zachodni WBK S.A., że klauzule indeksacyjne były bezskuteczne,
    3. Żądam zwrotu przez bank nadpłaconych rat kredytu, które były naliczane jakby klauzule indeksacyjne były skuteczne,
    4. Żądam uznania, że ani saldo zadłużenia ani przyszłe raty nie mogą być obliczane z użyciem niedozwolonych klauzul indeksacyjnych,
    4. Żądam zwrotu zapłaconego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

    W przypadku nierozpatrzenia reklamacji zgodnie z moją wolą lub udzielenia odpowiedzi w sposób sprzeczny z wymogami Ustawy z dnia 5 sierpnia 2015r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym, w szczególności art. 9, skieruję skargę do Rzecznika Finansowego.

  14. Staszek
    Maj 3, 2017 at 6:49 pm

    W 2007 r. wziąłem kredyt indeksowany do CHF w Polbanku (dziś Raiffeisen). Od X 2011 r. do dziś spłacam raty w walucie CHF (po wcześniejszym podpisaniu aneksu). Jak liczyć nadpłatę? Czy kalkulator wyliczy tylko do X 2011 r.?Czy od tej pory nie mają zastosowania klauzule niedozwolone przez UOKiK nr 3178 i 3179, a będące w Regulaminie banku oraz zapis o „kredycie indeksowanym” wpisany do Umowy Kredytu?

  15. Monika
    Lipiec 12, 2017 at 6:29 am

    Witam!
    Dostałam odpowiedź na pierwszą reklamację od Getinu ( kredyt Metrobank).
    Czy opublikować na Pana stronie?

  16. Monika
    Sierpień 7, 2017 at 10:15 am

    Getin Bank Reklamacje
    do
    mnie
    Odpowiedź na pismo z dnia 21.06.2017 r. dotyczące podstawy prawnej udzielonego kredytu hipotecznego.

    Szanowni Państwo,
    Getin Noble Bank S.A. w Warszawie (dalej: „Bank”) w odpowiedzi na reklamację z dnia 21/06.2017 r., uprzejmie informuje, że na dzień 23.02.2008 r. istniała podstawa prawna do waloryzowania (indeksacji) świadczeń wynikających z umowy kredytu ……………. z dnia 20.02.2008 r. do waluty frank szwajcarski. Mianowicie był nią przepis art. 3581 § 2 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: „strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości.”. Ustawodawca przy tym rozumie pojęcie „inny niż pieniądz miernik wartości”, jako inny pieniądz niż pieniądz polski. Umowa kredytowa nr ……………………….. jest zatem waloryzowana do kursu waluty frank szwajcarski, który właśnie stanowi miernik wartości Państwa świadczeń na rzecz Banku. Modyfikacja umowy kredytu w rozumieniu art. 69 Prawa bankowego jest poprzez dodanie do niej klauzuli waloryzacyjnej jest możliwa na podstawie art. 3531 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: „Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.”. Powyższe znajduje potwierdzenie w licznych już wyrokach Sądu Najwyższego. Przykładowo, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r. sygn. I CSK 1049/14 scharakteryzował umowę kredytu indeksowanego: „Zawarta przez strony w dniu 13 października 2010 r. „umowa kredytu hipotecznego” stanowi – jak określił ją pozwany Bank – „umowę kredytu indeksowanego”. Bank wydaje (udostępnia) kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych, przy czym jej wysokość jest określana (indeksowana) według kursu danej waluty (np. euro) w dniu wydania (indeksowanie do waluty obcej po cenie kupna). Ustalenie takie następuje też w celu określenia wysokości rat kredytowych, do których kredytobiorca będzie zobowiązany w okresie trwania stosunku kredytowego.
    W dniu płatności konkretnych rat rata taka jest przeliczana zgodnie z umową na złote stosownie do kursu danej waluty (np. euro), tj. po kursie jej sprzedaży kontrahentowi banku.” Następnie Sąd Najwyższy doszedł do konkluzji, iż: „Tak ujęta „umowa kredytu indeksowanego” mieści się, oczywiście, w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 3531 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego). Nie byłoby zatem podstaw do twierdzenia (i tak też nie twierdzi pozwany Bank), że w obrocie prawnym doszło do wykształcenia się jakiegoś odrębnego, oryginalnego typu umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i tym samym – zakładającej szczególny sposób określania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w stosunku kredytowym.”. Sąd Najwyższy dokonał także zastrzeżenia, że badana w toku abstrakcyjnej kontroli umowa kredytu indeksowanego pochodzi sprzed dnia uchwalenia tzw. ustawy antyspreadowej (tj. sprzed uchwalenia w dniu 29 lipca 2011 r. ustawy o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984). („Co więcej, omawiane dokumenty pochodzą z okresu przed zmianami art. 69 ust. 1 pkt 4a i art. 75b prawa bankowego z 1997 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 128), zgodnie z którymi postanowienia dotyczące spreadów powinny znaleźć się w treści umowy kredytowej i ponadto zawierać” szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut”. Przed powołaną nowelizacją z 2011 r. art. 69 Prawa bankowego nie był nigdy nowelizowany i obowiązywał do 2011 r. w pierwotnym brzmieniu.
    Drugim wyrokiem, w którym Sąd Najwyższy zaaprobował dopuszczalność waloryzowania (indeksowania) kursem waluty obcej świadczeń umownych jest wyrok z dnia 24 maja 2012 r. II CSK 429/11 (Lex 1243007), w którym Sąd Najwyższy w kontekście kredytu indeksowanego nie tylko dopuścił zawieranie tego typu umów („zawarcie umowy kredytu opiewającego na określoną kwotę wyrażoną w złotych, ale spłacaną
    w złotych po obliczeniu kwoty miesięcznej raty według kursu złotego do franka szwajcarskiego”), ale także zdefiniował ryzyko kursowe występujące tak po stronie kredytobiorcy, jak i po stronie kredytodawcy, tj. wyjaśnił, iż: „Biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty (klauzula walutowa) [kredytobiorca] ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych, niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waluty waloryzacji tego kredytu. Podobne ryzyko ponosi kredytodawca, który wprawdzie ma osiągnąć tylko zwrot kwoty udzielonego kredytu z odsetkami, ale w razie zawarcia klauzuli walutowej może poszczególne raty mieć większe po przeliczeniu, albo mniejsze, zależne od różnic kursowych. (…)”.
    Reasumując zdaniem Banku, w polskim prawie cywilnym, co najmniej od dnia 1 października 1990 r. (data wprowadzenia art. 3581 § 2 do kodeksu cywilnego) niewątpliwie istniała podstawa prawna do waloryzowania świadczeń, także wynikających z umowy kredytu, co potwierdzone jest także w judykaturze.
    Szczegółowa analiza wniosku kredytowego jak i umowy kredytowej potwierdzają, że warunki obsługi rzeczonego zobowiązania zostały Państwu przedstawione w sposób prawidłowy. Wskazujemy, że wybór waluty kredytu leżał w gestii Kredytobiorcy. W przypadku Państwa umowy, zapisy wniosku kredytowego potwierdzają, że zawnioskowali Państwo o kredyt indeksowany do waluty CHF.

    Zarówno sposób uruchomienia, jak i spłaty kredytu w ramach kredytu indeksowanego po kursach wskazanych w umowie, należy za fakt notoryjny. Taka jest praktyka przyjęta na rynku i stosują ją wszystkie banki.
    Wyrażamy przekonanie, że przedstawione przez nas fakty w sposób ostateczny definiują nasze stanowisko w poruszonej przez Państwa sprawie.

    Z wyrazami szacunku

    • Sierpień 8, 2017 at 11:37 pm

      Wyciąłem nazwisko pracownika. Przyznam ze tekst brzmi znajomo, ale jest w całkowicie niedorzeczny, a w sumie to wprowadzajacy w błąd. Nic tylko pozywac lub sprowokować ich do tego ruchu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *