Rozważasz pozwanie banku / ugodę

Prognoza procesowa

Umowa kredytowa i symulacja,
która uświadamia ryzyko walutowe,
czyli co ma piernik do wiatraka?

Sprawy frankowe zalewają polskie sądy. W toku postępowań banki twierdzą, że roszczenia kredytobiorców są bezpodstawne. Po prostu zmaterializowało się jedno z ryzyk kredytowych. Chodzi o RYZYKO WALUTOWE, o którym bank przecież informował klienta. I tu pojawia się PYTANIE: jak bank informował o ryzyku: rzetelnie czy rzekomo?

Zapewne jak każdy, kto podpisał umowę o kredyt indeksowany / denominowany / waloryzowany frankiem,
tak i ja otrzymałem załącznik do umowy w postaci oświadczenia o ryzyku walutowym i stopy procentowej. Jednak walor edukacyjny bankowego dokumentu jest – moim zdaniem – żaden! Dlaczego? Bo w żaden sposób symulacja modelowa nie pasuje do sytuacji kredytobiorcy.

Nie wierzysz? To zobacz na własne oczy „bankową superprodukcję”.

dowód nr 1: umowa o kredyt
(466.103 zł - 50 lat - 4,91% - kursy CHF: 1,9691 zł oraz 2,1307 zł)
dowód nr 2: symulacja z oświadczenia o ryzyku
(200.000 zł - 30 lat - 3,40% - kurs CHF: 2,50 zł)

Założenia symulacji
powinny być zgodne z parametrami
kredytu udzielanego klientowi

Skróty myślowe, jakie bank zawarł w oświadczeniu o ryzyku, mogą wprowadzić tylko konsternację. Tymczasem informacje przekazywane kredytobiorcy powinny być zrozumiałe, jednoznaczne i czytelne. Przy odrobinie chęci bankowego Leona Produktowca, zredagowanie takiego dokumentu jest wykonalne.
Wystarczy zrobić symulację opartą o parametry kredytu z umowy, posłużyć się wykresami i kolorami. Tak, jak robi się kalkulatory do generowania informacji handlowych, stanowiących zaproszenie do zawarcia umowy (w rozumieniu kodeksu cywilnego).

Po kilku latach zawodowego zajmowania się problematyką frankową, opracowałem kompleksową informację o ryzyku walutowym (kursowym) i spreadu, dzięki której bank mógłby powiedzieć „widziały gały, co brały”… i to z czystym sumieniem!!

Wszystko, co trzeba i to na jedej stronie A4!

Informacja o ryzyku walutowym i spreadu by Zenon Frankster

Teraz konkrety – porównajmy treści dokumentów banku i przygotowanych przeze mnie.

Długookresowy trend wzrostowy
i duża zmienność kursu CHF
vs
Krótka historia stabilności

Jak to jest, że bank oferując 50-letnią umowę kredytową indeksowaną kursem CHF, pokazuje klientowi niespełna 2-letni wykres notowań franka? Nie wiem, jak Ty, ale ja na poniższym obrazku widzę stabilność i systematyczny, choć niewielki, spadek kursu waluty indeksacji (nie mylić z walutą kredytu). Moim zdaniem bankowa wizualizacja buduje błędne przekonanie u kredytobiorcy o nikłym ryzyku zajścia niekorzystnych dla niego zmian.

Zdroworozsądkowo bank powinien pokazać klientowi historię notowań kursu CHF za okres, na jaki udziela kredytu. Jednak już 15-letni wykres pokazuje wyraźnie, że:
linia trendu wskazuje na prawdopodobny wzrost notowań CHF względem PLN,
frank nie jest stabilną walutą, lecz charakteryzuje go duża zmienność
  (najpierw kurs wynosił 1 zł, potem wzrósł do 3 zł, aby w 4 lata spaść do 2 zł,
  lecz  z potencjałem wzrostu do 6 zł!!  (analiza danych z dnia 25.06.2008).

Zobacz poniższe dwa wykresy i sam oceń, czy informacja z banku jest rzetelna?

Bank pokazuje: stabilny kurs CHF i trend malejący (minimalnie)
Frankster pokazuje: zmienność kursu CHF i trend rosnący (wyraźnie)

A teraz ciekawostka… Zwróć uwagę na okres notowań CHF, który pokazuje wykres bankowy! Koniec wypada na Październik 2007, ale oświadczenie jest z Czerwca 2008. Czy dorysowałeś sobie resztę wykresu w głowie, dzięki tabelce z kursem z 25.06.2008r? Nie wiem dlaczego bank, który generuje indywidualne oświadczenia dla każdego klienta – jest nr umowy, jest bieżący kurs CHF, są dane kredytobiorcy – w taki sposób przycina wykresy.

Spread walutowy,
czyli bankowy sposób na zysk
(Kreatywne Księgowanie Kredytu)

Indeksacja kredytu jednym kursem franka może wydawać się OK dla wielu osób. Prawdopodobnie w nagłówku lub pierwszych paragrafach Twojej umowy także widzisz, że bank użył słowa kurs w liczbie pojedynczej. Sam nie wiem, czy to omyłka pisarska czy może nieetyczna manipulacja? Na marginesie wspomnę Ci, że tylko raz w życiu zawodowym widziałem umowę kredytu indeksowanego, gdzie bank wszystkie przeliczenia robił w oparciu o jeden rodzaj kursu CHF – był to średni kurs Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Jednak indeksacja oparta o 2 różne kursy CHF, tj. kurs kupna i kurs sprzedaży, to wymysł banku, który nie podoba mi się. I to bardzo! Dlaczego? Bo to kreatywny zabieg księgowy, który ma na celu zwiększenie długu!! W ciągu jednego dnia kapitał do zwrotu „cudownie pączkuje” i znacząco przekracza kwotę wypłaconego kredytu! A wszystko za sprawą spreadu, czyli różnic kursowych, które nie mają nic wspólnego z obrotem dewizowym.

Przypominam, że bank wypłaca PLN, a wykorzystany kredyt przelicza na CHF, tylko po to aby ustalić wysokość długu i rat w CHF, lecz finalnie i tak raty będzie pobierać w PLN. Wszystkie przeliczenia bank robi według kursów, które ustala sam wedle własnego widzimisię (umowa powinna, lecz nie zawiera wzorów / algorytmów ustalania kursów przez bank).

Wracamy do oświadczenia o ryzyku, gdzie czytamy – raty kredytowe powiększone są o spread, który zależy od polityki banku. Odchylenia wynoszą do 5% od kursu rynkowego (czyli nie wiadomo jakiego). Jednak bank podaje kurs średni NBP i własny kurs kupna. Na tej podstawie doświadczony analityk, a nie przeciętny konsument, może wysnuć hipotezy:
– bank nie stosuje spreadu (odchyleń) w wysokościach, jakie deklaruje (5,1%),
– bank inaczej liczy wysokość spreadu (odchyleń), niż sobie to wyobrażam (ale nie wiem jak),
– kurs średni NBP nie jest kursem rynkowym.

Niestety z oświadczenia nie wynika wprost, jaki jest wpływ spreadu na kapitał, a także REALNE RYZYKO WZROSTU DŁUGU pomimo regularnej spłaty rat. Być może dla przeciętnego bankowca, te kwestie są tak oczywiste, a wyliczenia są tak proste, że umieszczanie ich w oświadczeniu może być przez modelowego konsumenta odczytane za obrazę jego inteligencji finansowej 😉

Choć ja nie obraziłbym się, a Ty?

Nie będę ukrywać, że w 2008r. nie rozumiałem tego, co opisuje tu i teraz, tj. w 2022r.

Spread powiększa ratę, ale przede wszystkim kapitał

W 2008 roku i wcześniej uważałem, że bank to instytucja zaufania publicznego i nie słyszałem o „missellingu finansowym”, ani o „klauzulach abuzywnych”. Nie wiedziałem o tym, że Prezes UOKIK prowadzi rejestr klauzul niedozwolonych, w którym dziś jest kilkaset wpisów dotyczących umów bankowych. A teraz już wiem, jakie są wyroki ws. frankowych i dlaczego sądy orzekają na korzyść kredytobiorców (czytam uzasadnienia wyroków).

Kursy w oświadczeniu o ryzyku,
nie pochodzą z tabeli dewiz,
o której jest mowa w umowie

Przyznam, że tego po banku się nie spodziewałem. W oświadczeniu o ryzyku są wskazane bankowe kursy kupna i sprzedaży CHF z dnia 25.06.2008r., ale nie pochodzą z tabeli dewiz, o której jest mowa w §3.18 Umowy kredytowej. Źródłem danych do oświadczenia jest Tabela kursów walut dotycząca kredytów hipotecznych udzielonych przez Noble Bank – pion bankowości prywatnej Getin Noble Bank S.A. przed dniem 4 stycznia 2010r.

Jak się zapewne domyślasz, kursy w tabeli kredytowej MetroBanku są gorsze dla kredytobiorcy niż kursy publikowane w tabelach dla dewiz. Czyli wypłata kredytu w PLN da wyższy dług w CHF, gdy księgowanie zostanie dokonane w oparciu o kurs kredytowy niż kurs dewizowy.
Zatem w dniu 25.06.2008r. bank może zaksięgować kwotę 466.103 PLN jako:
236.709 CHF wg kursu 1,9691 z Tabeli dla kredytów MetroBanku
233.811 CHF wg kursu 1,9935 z Tabeli dla dewiz z 17:21
230.049 CHF wg kursu 2,0261 z Tabeli dla dewiz z 11:10

kursy walutowe Metrobanku

Oczywistą oczywistością jest prawidłowość: im wyższy dług, tym większe rata i odsetki (zysk banku).

Nieoczywistą oczywistością jest:
– zmiana kursów w tabeli w ciągu jednego dnia (zazwyczaj od 1 do 4 razy dziennie),
– nienatychmiastowa realizacja dyspozycji wypłaty kredytu (zazwyczaj od 1 do 14 dni),
– nieoznaczenie godziny realizacji transakcji w potwierdzeniach przelewu (wypłaty transzy),
– niewdrażanie wytycznych organu nadzoru przez banki (np. Rekomendacja S z 2006, pkt. 5.2.2.c).

Wytyczne KNB ignorowane przez banki

Szklana kula vs Premedytacja

Na sali rozpraw słyszałem, jak bankowiec zeznawał, że niedorzecznością jest twierdzenie jakoby banki mogły manipulować kursami. Do realizacji takiego niecnego planu, ponoć banki potrzebowałyby szklanej kuli, bo ponoć nie znają dnia, ani godziny kiedy będą wypłacane transze i kiedy kliencie będą spłacać raty. Poza tym oni mają wewnętrze procedury, które wykluczają takie dyskrecjonalne działania…

Jednak bankowa bajeczka kupy się nie trzyma. Gdyby bank uwzględnił w umowie rekomendacje nadzorcze, to nie byłoby tematu. Tymczasem kto zabroni bankowi, najpierw zebrać dyspozycje uruchomień i potem ustalić dzień hurtowych wypłat, np. na piątek trzynastego. A nadto ustalić atrakcyjny dla banku kurs kupna CHF, który przecież nie wpływa na wysokość wypłat kredytowych realizowanych w PLN, lecz wpływa na wysokość długu klienta kreatywnie zaksięgowanego w CHF. Podobnie sprawa się ma z kursem sprzedaży CHF – co za problem dla banku ustalić, że w 7 dniu miesiąca będzie on wynosi Y (§13.3 Regulaminu).

Abstrahuje od faktów, wykazanych powyżej, czyli bank dokonuje księgowań w oparciu o tabelę kursową, która nie wynika z Umowy. Nadto bank przyznaje w oświadczeniu, że spread zależy od jego polityki. Prawdopodobnie bank ma też własną politykę doboru kursu rynkowego. Nie zdziwiłbym się, gdyby wysyłali obserwatorów do kantorów zlokalizowanych na lotniskach lub przejściach granicznych, bo tam kursy rynkowe są… jakie są!!

Regulamin, czyli szklana kula do swobodnego ustalania kursów

A tutaj ciekawostka regulaminowa – bank pisze, że odsetki nalicza się od wypłaconego kredytu. Oczywistym jest, że bank wypłaca złotówki, bo przecież kredytu udzielany jest w walucie polskiej. A przecież mógł napisać, że odsetki naliczane są od długu wyrażonego w walucie indeksacji. Ot mała nieścisłość, którą chyba należy tłumaczyć na korzyść konsumenta (zgodnie z art. 385 KC) i uzasadnionym interesem kredytobiorcy (zgodnie z §5.1.1. Regulaminu kredytowego).

Jak sądy oceniają
politykę informacyjną banków?

Sąd Najwyższy bezbłędnie konkluduje

Oczywiście wzorce umów i treści informacji o ryzyku walutowym są nieco inne w każdym banku. Jednak z tego, co widziałem (a widziałem naprawdę dużo), to różnice pomiędzy bankami są minimalne. Nie spotkałem się z takim pouczeniem, które uświadomiłoby mi skalę ryzyka walutowego i jego konsekwencje, w taki klarowny sposób, jak we wzorcu opracowanym przeze mnie (patrz powyżej).

Uważam, że warto zaoferować sądowi niniejszy artykuł o ryzyku walutowym, jako punkt odniesienia, ułatwiający ocenę dowodów z dokumentów przygotowanych przez bank, które znajdują się w aktach. Dodam, że wizualizacja ryzyka walutowego, która bazuje na danych Twojej umowy kredytowej (albo Twojego klienta) dla pełnomocnika banku i sądu może mieć także wymiar edukacyjny. Podkreślę, że  CZARNE POLA  * widoczne na w/w przykładzie są edytowalne. Zatem uzyskanie takiego solidnego materiału na poparcie stanowiska procesowego frankowicza będzie o wiele szybsze niż czekanie na opinię biegłego. Oczywiście decyzja należy do Ciebie.

Przy okazji polecam Ci mój artykuł o ryzyku stopy procentowej, gdzie zobaczysz, że przy umowach WIBOR-owych banki słabo informowały klientów o tym ryzyku.

Nadto polecam się Twojej pamięci ze swoimi usługami analitycznymi,
tj. wyliczeniami roszczeń, prognozami procesowymi i symulacjami ugodowymi).

PS.
A gdybyś znał kogoś, dla kogo ten materiał może być interesujący lub przydatny,
to PROSZĘ CIĘ wyślij mu linka do tej strony – www.Frankowicz.info/Ryzyko

Zenon Frankster

Ekspert, który wspiera prawników i frankowiczów w wyliczeniach roszczeń. Konsument, który pozwał Getin i PKO ws. tzw. kredytu frankowego.

Dodaj komentarz

Podziel się z nami swoją opinią lub doświadczeniami. Zapraszamy do dyskusji.